|
Zamek Chojnik ( Chojnasty) to twierdza usytuowana w pobliżu Jeleniej Góry-Sobieszowa, na szczycie góry Chojnik w Karkonoszach. Góra ta wznosi się 627 metrów n.p.m., a od jej południowo-wschodniej strony znajduje się 150 metrowe urwisko opadające w dół do tzw. Piekielnej Doliny. Warownia znajduje się na terenie rezerwatu przyrody, który jest enklawą Karkonoskiego Parku Narodowego.W drugiej połowie XIII wieku książę piastowski Bolesław Rogatka wzniósł na szczycie góry Chojnik dwór myśliwski, który następnie rozbudował i umocnił jego syn Bolko I Surowy.
Jednak dopiero Bolko II Mały, ostatni niezależny książę piastowski na Śląsku, wybudował tu kamienną warownię. W 1364 roku książę oddał zamek pod zastaw Thimo von Colitzowi, który w tym samym roku, za kwotę 2 500 kop groszy praskich odsprzedał swoje prawa królowi Czech Karolowi Luksemburskiemu. Po niedługim czasie Bolko wykupił posiadłość od tego władcy. Po śmierci księcia jego żona, Agnieszka Habsburska, podarowała zamek Chojnik rycerzowi Gotsch Schaffowi, późniejszemu założycielowi jednego z najpotężniejszych rodów szlacheckich na Śląsku – Schaffgotschów.
Około roku 1393 szlachcic ten rozpoczął budowę kaplicy zamkowej z czerwonego piaskowca, w formie wykuszu nad bramą wjazdową. Budowa zakończyła się najprawdopodobniej w 1405 roku i niedługo potem rozpoczęto dalszą rozbudowę twierdzy. Na początku XV wieku skutecznie odpierano w niej ataki husytów najeżdżających Śląsk.
W pierwszej połowie XVI wieku Ulryk Schaffgotsch dokonał kolejnej rozbudowy zamku, związanej z rozwijającą się techniką fortyfikacji. Podczas wojny trzydziestoletniej zięć księcia piastowskiego - Hans Ulryk, był stronnikiem cesarza Ferdynanda II i służył w jego armii pod dowództwem Albrechta Wallensteina. Kiedy cesarz stracił zaufanie do swojego generała, w 1634 Hans Ulryk jako jego podwładny został aresztowany i rok później, po oskarżeniu o zdradę, ścięty. Wszystkie dobra rodzinne Schaffgotschów skonfiskowano, a do końca wojny zamek obsadzały odziały cesarskie pod dowództwem generała Rudolfa Collerado, broniące twierdzę przed atakami Szwedów. Po zakończeniu działań wojennych, w roku 1649 syn Hansa Ulryka, Krzysztof Leopold, został mianowany przez cesarza Ferdynanda III Habsburga radcą śląskiego urzędu zwierzchniego i rok później odzyskał swoją posiadłość na górze Chojnik. W 1662 Krzysztof Leopold uzyskał tytuł węgierskiego barona.Najtragiczniejszym wydarzeniem w historii zamku okazała się niszczycielska działalność natury. Podczas burzy, która nawiedziła okolice Chojnika 31 sierpnia 1675, zamek trafiło potężne uderzenie pioruna i w twierdzy wybuchł olbrzymi pożar. Ogień doszczętnie strawił całe zabudowania, pozostawiając jedynie zgliszcza. Nie podjęto się już odbudowy i ruiny zamku opustoszały.Dla wygody turystów, którzy często odwiedzali pozostałości warowni, w 1822 urządzono tam gospodę oraz bazę rzewodników górskich. Natomiast w roku 1860, w przebudowanej północnej bastei, otworzono schronisko turystyczne "Na Zamku Chojnik", które funkcjonuje do dziś. Dopiero w 1964 zamek został gruntownie wyremontowany.
Legenda o kasztelance Kunegundzie
Jedną z najpopularniejszych legend związanych z Chojnikiem jest historia Kunegundy, córki kasztelana, który chcąc udowodnić innym własną odwagę postanowił objechać swój zamek konno, co skończyło się tragicznie. Kunegunda była atrakcyjną kobietą rozkapryszoną , butną, nieczułą na ludzką krzywdę. Była jednak bogata, no i wciąż piękna, kandydatów do ręki więc nie brakowało. Przyjmowała ich wszystkich, stawiając jeden warunek: mają dokonać tego, czego nie udało się jej ojcu - w pełnym rynsztunku konno objechać mury zamku. Wielu pukało się w czoło i odjeżdżało, lecz równie wielu decydowało się podjąć niebezpieczne wyzwanie. Nie udało się żadnemu. Aż razu jednego przybył na Chojnik piękny rycerz Adalbert z Turyngii, który tak się kasztelance spodobał, że ta gotowa była zrezygnować dla niego z warunku przejścia morderczej próby. Pomimo tej łaski ambitny rycerz podjął wyzwanie; objechał warownię, a jego rumak utrzymał go w siodle na urwistym szlaku. Kiedy Adalbert powrócił tryumfalnie na dziedziniec, rozległy się fanfary, zaś szczęśliwa panna wybiegła powitać bohatera. Ten jednak oświadczył , iż nie ma zamiaru wiązać się z kobietą, przez którą zginęło tak wielu niewinnych młodzieńców ,po czym wsiadł na swego konia i odjechał. Kunegunda nie mogąc znieść hańbiącego poniżenia - rzuciła się z okna w przepaść. W miejscu , w którym upadła na skały , do dziś widnieje ślad w kształcie wydatnych pośladków...  Zamek Chojnik zimą
|